Do rozpaczy doprowadzają mnie konspekty
lekcji przygotowywane przez moich studentów z grup dydaktycznych na
studiach licencjackich czy też studiach podyplomowych kształcenia
nauczycieli, które prowadzę na Wydziale Anglistyki, zawierające
następujący opis fazy lekcji przewidującej pracę z tekstem:
"Następnie proszę uczniów by przeczytali tekst na głos zdanie po zdaniu (gdy proza) lub w rolach (gdy dialog)."
Spieszę
z wyjaśnieniem dlaczego tak źle reaguję na 'czytanie na głos'.
Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie po co
nauczyciele każą uczniom czytać na głos na lekcjach języków obcych
niezależnie od poziomu języka jak i od wieku uczniów (chociaż
zdecydowanie częściej dzieje się tak na niższych poziomach i z młodszymi
uczniami). Gdy pytam moich studentów jaki dydaktyczny cel chcą
zrealizować przez czytanie na głos nieodmiennie słyszę to: 'Ćwiczymy w
ten sposób ich wymowę' - odpowiadają co bardziej zorientowani; 'Robię to
w ramach rozwijania ich umiejętności czytania ze zrozumieniem (CZZ) (reading comprehension) -
odpowiadają ci mniej zorientowani; 'Ćwiczę ich mówienie w języku obcym'
- ripostują ci, którzy chyba nie zrealizują się jako nauczyciele;
'Robię tak bo podręcznik tak każe' - otwarcie
przyznają ci, dla których chyba nie ma nadziei. Pominiemy dwa środkowe
powody jako jawnie niemądre i pokazujące brak zrozumienia czym jest CZZ* (patrz na końcu wpisu) lub mówienie w języku a skupmy się na pierwszym i na ostatnim
celu dydaktycznym jako w miarę sensownych, na pierwszy rzut oka, choć
zupełnie różnych, uzasadnieniach czytania na głos.
'Czytanie na głos ćwiczy wymowę'
Przyjrzyjmy
się bliżej jak tak zdefiniowany cel dydaktyczny jest najczęściej
realizowany na lekcjach języka obcego. Z relacji moich studentów,
obserwacji prowadzonych przez nich lekcji jak również z pobieżnej
analizy podręczników do nauki języków obcych (edycji ze wskazówkami dla
nauczycieli) można wyróżnić co najmniej dwa scenariusze z udziałem czytania na głos:
Pierwszy (który wygląda całkiem rozsądnie i jest rzadko spotykany):
N-ciel,
skończywszy pracę z tekstem pod kątem rozwijania CZZ (czytanie ze zrozumieniem) oraz
wyczerpawszy go pod kątem leksyki i/lub gramatyki w serii post-reading
tasks, poleca uczniom by
przeczytali tekst na głos, każdy z nich po jednym zdaniu (gdy proza),
lub w podziale na role (gdy dialog). Podczas czytania na głos nauczyciel
poprawia wymowę poszczególnych wyrazów i/lub fraz. Uczniowie kończą
czytanie na głos. N-ciel ich chwali, i
przechodzi do następnego fragmentu lekcji.
i drugi (który jest źródłem moich frustracji a na który ciągle się natykam na lekcjach z języka obcego):
N-ciel rozpoczyna pracę z tekstem od poproszenia uczniów by czytali go na głos zdanie po zdaniu (kwestię po kwestii gdy dialog). W trakcie czytania na głos poprawia pojedyncze błędy wymowy. Po zakończeniu czytania na głos zadaje uczniom ustnie dwa lub trzy pytania do tekstu. Następnie prosi by podkreślili słowa, których nie znają i wyjaśnia je im najczęściej podając polskie odpowiedniki. Po tym uczniowie tłumaczą tekst zdanie po zdaniu albo czytając go jeszcze raz albo bez ponownego czytania. N-ciel przechodzi do następnego fragmentu lekcji.
Warto się zastanowić czy
tak opisana procedura rzeczywiście przyczynia się do ćwiczenia, czyli
polepszenia wymowy. Otóż, śmiem twierdzić, że w najmniejszym stopniu się
nie przyczynia, a wręcz przeciwnie utrwala w uczniach złe nawyki
fonetyczne, a nieuzasadnione pochwały nauczyciela umacniają ich w
przekonaniu, że ich wymowa jest poprawna i zgodna z normą języka
obcego.
Zacznijmy od początku. Otóż, ćwiczenie czegokolwiek na lekcjach jakiegokolwiek przedmiotu w
szkole zakłada, że nauczyciel najpierw podał uczniom pewien wzorzec
który ci następnie stosują najpierw w ćwiczeniu manipulacyjnym (controlled practice). Następny etap to zastosowanie przećwiczonej w ograniczonym i przewidywalnym kontekście wzorca w kontekście nowym, nie do końca przez
ucznia i nauczyciela kontrolowanym. Taki kontekst wymaga zastosowania nie tylko
ćwiczonej struktury, ale również innych, które pojawiły się
wcześniej. W sytuacji nas tu interesującej n-ciel nie podał uczniom
wzorca poprawnej wymowy tekstu, który daje im do przeczytania na głos,
innymi słowy nie przećwiczył z nimi tekstu w serii powtórzeń poprzedzających to czytanie (chorus and individual drills). Innymi słowy nie dostarczył im modelu,
który albo sam wyprodukował (jeśli ma dobrą fonetykę), albo odtworzył im z
nagrania (jeśli uważa, że nie ma dobrej fonetyki).
Poprawianie przez nauczyciela wymowy
pojedynczych wyrazów w trakcie czytania na głos w najmniejszym stopniu nie
prowadzi do utrwalenia poprawności fonetycznej z kilku powiązanych ze
sobą powodów. Po pierwsze, poprawiany uczeń 'nie słyszy' poprawianego
wyrazu, i pomimo tego, że n-ciel każe mu powtórzyć wyraz poprawnie, nie
jest w stanie przyswoić sobie poprawnej formy jako, że jest zaaferowany
samym procesem czytania na głos, i chce czytać dalej a poprawę
nauczyciela traktuje jako 'przeszkodę' do zrealizowania celu jakim jest
samo odczytanie tekstu na głos i/lub dobrnięcie do końca zadanego
tekstu. Po drugie, korekcyjnych interwencji nauczyciela jest z pewnością
więcej niż jedna, więc czytanie na głos, które miało być w zamyśle
swoim okazją do 'pokazania się' na forum klasy staje się uciążliwym i
kłopotliwym dla ucznia ćwiczeniem nie wiadomo czego. Po trzecie, nawet
jeśli uczeń powtórzy poprawnie wyraz za ciągle 'przeszkadzającym' mu
nauczycielem, trwałość tej poprawnej formy jest krótka. Można się o tym
przekonać dając uczniowi na koniec czytania na głos jeszcze raz do
przeczytania wszystkie wyrazy, na których był poprawiany. Jestem pewien,
że w 100% wszystkie one zostaną ponownie przeczytane błędnie. Ergo,
czytanie na głos nie ma najmniejszego sensu gdy jest przeprowadzane
według procedury opisanej powyżej.
'Robię tak bo podręcznik tak każe'
Mój
stosunek do tak formułowanego przez nauczycieli uzasadnienia czytania
na głos jest bardzo niejednoznaczny. Z jednej strony chcę ich rozumieć,
że robią to co im sugeruje podręcznik nauczyciela, a z drugiej strony
jestem na nich wściekły, że robią czytanie na głos tak jak opisuję
powyżej. Usprawiedliwiam ich sobie mówiąc, że są zapracowani, nie mają
czasu i nie zastanawiają się często nad tym co im podręcznik nauczyciela
oferuje, i na ślepo idą od ćwiczenia do ćwiczenia, 'toczka w toczkę'
tak jak autor napisał. Z drugiej strony jestem na nich wściekły, że nie
wykazują się najmniejszą refleksją w formułowaniu celów dydaktycznych
swych poczynań i dobieraniu odpowiednich środków do ich osiągnięcia, co
albo jest wynikiem tego czym ich usprawiedliwiam (chcę tak sądzić), albo
(nie chcę tak sądzić) wynikiem ich braku przygotowania zawodowego,
nonszalancji w realizacji procesu dydaktycznego, ignorancji lub
najzwyczajniej w świecie, 'bylejakości'. A wystarczy tylko zastanowić
się nad istotą terminu 'ćwiczenie' by wprowadzić modyfikację tej
procedury tak by czytanie na głos stało się rzeczywiście 'ćwiczeniem
wymowy'. Jak to zrobić, o tym na końcu.
'Ale oni (uczniowie) to lubią i sami się dopominają!'
To
jest jeszcze następny (czwarty) powód, dla którego czytanie na głos
opisane jak wyżej ciągle króluje w polskich szkołach. Argument doprawdy
jest nie do odparcia! Przypomina mi to pewne młode małżeństwo, które
swojego trzylatka często raczyło frytkami i coca-colą. Na moje pytanie
czy to przypadkiem nie jest niezdrowe dla tak małego dziecka z
rozbrajającą szczerością odpowiedziało mi: "Ale on to lubi!". Głupota
czy niewiedza? Pewnie jedno i drugie. Co prawda nauczanie języków obcych
to nie kształtowanie nawyków dietetycznych, choć w postaci końcowego
efektu niewiele się od nich różni, a nauczyciele języków to nie
nieodpowiedzialne małżeństwo 'młodziaków' tylko, przynajmniej w teorii,
wyselekcjonowana i wysoce wykwalifikowana grupa profesjonalistów, którzy
powinni być w stanie ocenić czy dana procedura prowadzi do założonego
celu dydaktycznego (wiemy, że nie prowadzi), oraz wykazać
się refleksją nad swoim nauczaniem i odpowiedzieć sobie na pytanie: Dlaczego oni tak lubią czytać na głos i nawet domagają się tego ode mnie. Przecież to niczego ich nie uczy.
A no właśnie, dlaczego? (odpowiedź moja nie spodoba się nauczycielom
języków obcych).
Po pierwsze dlatego, że uczniom brakuje podczas lekcji
okazji do użycia języka w sytuacjach komunikacyjnych, do wypróbowania go
w zbliżonych do naturalnych sytuacjach, do wyrażenia siebie w tym
języku, do powiedzenia tego co czują, jak widzą, co myślą, do pokłócenia
się w nim, do ...... itd., itp.,. Uczniowie czują podświadomie, że
język obcy to nie 'wiedza' i trzepanie ćwiczeń z podręcznika tylko
użycie tejże w mowie (bardziej pewnie dotyczy starszych uczniów). Śmiem
twierdzić, że nauczyciele języków obcych w szkołach od podstawowej do
średniej w swojej przeważającej masie nie stwarzają uczniom sposobności
do użycia języka w komunikacji bo nie wiedzą jak to zrobić, bo albo nie
są odpowiednio przygotowani metodycznie do zawodu, albo są pozbawieni
elementarnej zdolności do samo-refleksji i ewaluacji swych poczynań. I
nie ważne jest to, że mają tytuł licencjacki, czy magisterski, nie ważne
czy są po koledżach czy uniwersytetach, nie ważne czy są nauczycielami
stażystami czy dyplomowanymi - zdecydowana większość nie potrafi
poprawnie zaprojektować i przeprowadzić takiej speaking activity, która by spełniała kryteria etapu free practice.
I jak tu się dziwić, że dzieciaki w szkole chcą choć namiastkę mówienia
w postaci poczytania sobie na głos odbyć? Dzieciakom się nie dziwię;
nauczycielom tak.
Po drugie, poprzez czytanie na głos uczniowie chcą
mieć swoje przysłowiowe 'pięć minut' i pokazać się przed innymi, być w
centrum uwagi kolegów jak i nauczyciela, który przez chwilę na nich się
całkowicie skupia (dotyczy to pewnie młodszych uczniów). Innymi słowy
czytanie na głos (przeprowadzane tak jak opisałem na wstępie)
dydaktycznie jest puste i nieużyteczne, a jedynie pełni funkcję terapii
przeciw nudzie i monotonii lekcji języka obcego i zaspakaja uczniowskie
ego. Ot co.
Jak przeprowadzić lekcję z 'czytaniem na głos'?
Przejdźmy
do konkretnych propozycji jak poprawnie przeprowadzić czytanie na głos
by było one 'ćwiczeniem wymowy' a nie tylko ujściem dla uczniowskiej
próżności czy lekarstwem na nudę klasową.
Zakładamy,
że nauczyciel określa sobie cel dydaktyczny jako 'ćwiczenie wymowy'.
Jeśli tak, to pierwsza rzecz jaką trzeba zrobić to wybrać odpowiedni
tekst. Maksimum efektu osiągniemy gdy nie będzie to tekst 'pisany' tylko
'mówiony'. Innymi słowy nie 'czytanka' z podręcznika, tylko tekst w
formie dialogu. Dialog, nawet ten z podręcznika, specjalnie stworzony na
potrzeby kursu, w sposób zdecydowanie bliższy oddaje cechy
charakterystyczne języka mówionego niż tekst ciągły (tekst informacyjny,
artykuł czy proza) stworzony do czytania 'cichego' tj., ze zrozumieniem
a nie do 'wypowiadania' na głos. Weźmy następujący hipotetyczny dialog z
podręcznika dla średnio-zaawansownych poświęcony prawie jazdy,
kodeksowi drogowemu, samochodom itp.
A1: Hallo, Steve! You look miserable today. What happened?
B1: Oh, hallo Josh. I failed my driving licence test.
A2: Oh, no! Not again! What went wrong this time?
B2: I really don't know but I think it's the U-turn.
A3: The U-turn? What do you mean?
B3: Well, I didn't turn sharp enough and I bumped into a lamppost.
A4: Oh, dear! Did you damage the car?
B4: Yes, I did. The bumper broke and the windscreen got smashed.
A5: What did your instructor say?
B5: He said that he didn't want to see me again. Ever!
A6: I'm not surprised!
(text by: Jacek Rysiewicz)
Dialog ten pojawia się na początku rozdziału jako tekst i towarzyszące mu nagranie i oczywistą jego funkcją jest wprowadzenie słownictwa związanego z tematem 'samochód' (driving licence, fail a test, U-turn, bump into, lamppost, bumper, windscreen, instructor).
Nie zależnie od tego co i jak nauczyciel z dialogiem zrobi dla głównego
celu lekcji, jeżeli będzie chciał przy jego pomocy poćwiczyć wymowę to
proponuję następującą procedurę jako lepszą alternatywę do 'czytania na
głos' opisanego na początku tego bloga (podaję ją po angielsku bo mi łatwiej):
- Say: 'Before we read the text aloud I want you to practice the dialogue first.'; tell class to close the crsbks
- Before playing the
dialogue model problem words for the class: say aloud the words or
phrases they might have problems with, have class repeat, model again,
run individual repetitions, and model again. Repeat the procedure with
the remaining words/phrases. The words/phrases I'd pick in this dialogue
are: 1. miserable /'mizrebl/ - model the stress on the first syllable, vowel reduction in the 2nd syllable, and cluster -bl with syllabic /l/; 2. driving licence test - model /dr-/ cluster; /-ing/ ending; diphthong /ai/ for letter <i>, and tonic stress on /test/; 3. what d'you mean?
- model /dj=dź/; and intonation; continue with other examples
similarly. Estimated time - 3 min.Of course, not all phonetic
aspects of the words must be covered by a teacher.
- Play/say the first
line. Highlight intonation by repeating relevant fragments of the line.
Drill in chorus once or twice (make sure everybody says it aloud at your
signal, spend some time on this if class are not used to procedure).
Run individual repetitions with 2 or 3 ppls (make sure that they imitate
the model. Write the line on blckbrd or display on interactive board.
Have class repeat whole line again. Estimated time - 3 min. with class trained in the procedure
- Play the second line.
Proceed as above. After writting/displaying on
blckbrd/whiteboard/screen have the class read aloud line 1 and 2.
Estimated time - 1 min.
- Play remaining lines
one by one following the same procedure (the number of chorus and
individual repetitions may be limited to one or two to make it quicker).
After each added line remember to have them read aloud from the
beginning (to vary the drill divide them into two halves / into boys and
girls / back of class vrs front of class / odd vrs even numbers in
classbook, etc.). Estimated time for the whole dialogue (points 3 &
4) - 5 min.
- Display the text of
the dialogue on blckbrd with 50 or 75% of words blanked
out. Ask 2 or 3 pairs to read-recreate it filling in the missing words
from memory. Attend to pronunciation and intonation (correct,
self-correct, or model). Estimated time: 3 min.
- Arrange ppls in
pairs. Give each pair the dialogue with only a few words left here and
there, otherwise maintaining the original layout of the dialogue. Have them practice in pairs.
Estimated time - 4 min.
- Finally, have 1 or 2
pairs act the dialogue out from memory. Praise when finished. Estimated
time: 3 min. The class is now ready to read aloud - if you believe that
it is of any pedagogical worth after all the tasks you have done with them so far. I don't.
Total time -
around 15 min. provided teacher feels comfortable and has experience
with the procedure. As a possible follow up, and much more better
alternative to reading aloud,
have them do a freer speaking activity: ask ppls to perform a similar
dialogue however change details: depressed / highway code test / failed /
tenth time / scored 50% / passing grade 51% / bad luck / etc.
Jak widać, bezsensowne
czytanie na głos ciągle przerywane przez poprawiającego wymowę
poszczególnych wyrazów nauczyciela zamieniło się w o wiele bardziej
celową dydaktycznie bo język rozwijającą procedurę, która ma następujące
cechy dobrego nauczania: ćwiczenie wymowy rozwija się od prezentacji (modelling, highlighting, focus on form), poprzez manipulację wyizolowanych elementów w przewidywalnym i ograniczonym kontekście (drills), następnie poprzez odtworzenie ćwiczonego języka poprzez syntezę całości (fill-in-the-gap-dialogue),
aż do bardziej produktywnego ćwiczenia opartego na ćwiczonym wcześniej
schemacie ale z nowymi elementami, które trzeba weń wstawić (freer speaking).
A wszystko to najpierw w oparciu o dźwięk, a dopiero później pismo,
czyli podążając za naturalnym kierunkiem uczenia się języka od warstwy
dźwiękowej do pisma. Reasumując, tak poprowadzone ćwiczenie wymowy w
oparciu o tekst dialogu z podręcznika gwarantuje w 100% osiągnięcie celu
dydaktycznego, zaangażowanie wszystkich uczniów w kilkukrotne
odtworzenie dialogu i tym samym ich zainteresowanie i motywację.
Procedurę tę stosowałem i stosuję nadal, w różnych odmianach i w różnej
kolejności etapów, z różnymi modyfikacjami uzależnionymi od wieku i
poziomu uczniów i zawsze działa. Jest szybka, efektywna i efektowna.
Bardzo prosta technika, nie wymagająca od nauczyciela żadnego
przygotowania (poza oczywiście opanowaniem jej), aktywizuje uczniów,
angażuje słuchanie, pamięć fonetyczną, pamięć semantyczną, i inne. Po
prostu działa. Zawsze.
Wyśmienity post o zaletach czytania na głos i o tym jak przeprowadzić lekcję z jego elementami można znaleźć w chyba najlepszym blogu na jaki ostatnio natrafiłem prowadzonym przez Gianfranco Conti pt. 'The Language Gym'. Link do postu o 'reading aloud' jest TUTAJ.
* Bardzo trafnie wyraził to nieznany mi z nazwiska autor artykułu na stronie, której nie mogę ponownie zlokalizować:
"Students do not learn to read by reading aloud. A person who reads aloud
and comprehends the meaning of the text is coordinating word
recognition with comprehension and speaking and pronunciation ability in
highly complex ways. Students whose language skills are limited are not
able to process at this level, and end up having to drop one or more of
the elements. Usually the dropped element is comprehension, and reading
aloud becomes word calling: simply pronouncing a series of words
without regard for the meaning they carry individually and together.
Word calling is not productive for the student who is doing it, and it
is boring for other students to listen to."
National Capital Language Resource Center (NCLRC). (n.d.). The essentials of language teaching.