Od prawie 30 lat zawsze zadaję to pytanie studentom 2-go roku mojego kursu dydaktyki języka angielskiego przed omówieniem z nimi sposobów wprowadzania i ćwiczenia nowego materiału językowego na lekcjach języka obcego. Poświęcam temu jedne zajęcia. Proszę studentów by cofnęli się pamięcią do lat gimnazjum bądź liceum i przypomnieli sobie jak wyglądała w ich klasie typowa lekcja, podczas której nauczyciel wprowadzał (explain and practice) nowe zagadnienie językowe (new language item) takie jak gramatykę, słownictwo bądź język funkcjonalny.
Ponieważ gramatyka jest najczęściej kojarzona z tego typu lekcją więc w dalszej
części ograniczę się do lekcji gramatyki, ale trzeba pamiętać, że ten typ
lekcji stosuje się do wprowadzania słownictwa i języka funkcjonalnego, tj.,
zwrotów za pomocą których wyrażamy różne funkcje komunikatywne w języku takie
jak prośba, pytanie o opinię, udzielanie pozwoleń, wydawanie zakazów, czy
wyrażanie przypuszczeń itp. Aby ułatwić studentom 'powrót do przeszłości' i
skupić ich uwagę na strukturze lekcji gramatyki ustalamy z jakich elementów
(etapów) taka lekcja się składa i jaką funkcję każdy etap realizuje. Ustalamy,
że w lekcji 'gramatycznej' są, najogólniej rzecz biorąc, dwa etapy, które
nauczyciel musi zrealizować.
W pierwszym etapie nazywanym z angielska presentation lub introduction nauczyciel tłumaczy gramatykę w jej dwu aspektach: znaczeniu (kiedy używamy danej struktury) i formie (jak tworzymy daną strukturę gramatyczną i jak się ją wymawia). W drugim etapie nauczyciel musi dopiero co wprowadzony (wytłumaczony, objaśniony) nowy materiał językowy z uczniami przećwiczyć. Po tym, około 15 minut trwającym wprowadzeniu, daję studentom zadanie by po krótkim zastanowieniu się opowiedzieli sobie nawzajem, najczęściej w parach lub trójkach, typowy przebieg lekcji gramatyki jaki utrwalił im się w pamięci z okresu szkolnego. Po około 15 minutach proszę studentów o przedstawienie przebiegu lekcji gramatyki. W relacjach studentów najczęstszym (ponad 90%) scenariuszem na lekcję, podczas której nauczyciel wprowadza i ćwiczy nowy materiał językowy, jest następująca procedura:
"Nauczyciel oznajmia klasie, że 'dziś będzie nowa gramatyka na której poznamy drugi tryb warunkowy' i przechodzi do tłumaczenia klasie kiedy używamy tego trybu (znaczenie) oraz jak go tworzymy (forma). W tym momencie, nauczyciel najczęściej pisze przykładowe zdanie na tablicy zawierające tę strukturę by zilustrować budowę. Czasami nauczyciel prosi uczniów (klasę) by powtórzyli za nim to zdanie. Czasami nauczyciel zapisuje na tablicy podane uczniom reguły użycia i formy a czasami każe im odczytać je z podręcznika (grammar corner) po cichu lub na głos. Również czasami nauczyciel nie zapisuje zdania przykładowego na tablicy lecz, pracując z tekstu w podręczniku zawierającego ten język, prosi uczniów by czytając tekst znaleźli przykłady 'nowej struktury gramatycznej' po czym postępuje jak wyżej. Na tym najczęściej kończy się etap wprowadzenia nowej gramatyki (wytłumaczenia użycia i formy).
Opis lekcji
jak powyżej, z drobnymi modyfikacjami w najmniejszym stopniu nie zmieniającymi
istoty lekcji, otrzymuję od studentów niezmiennie od 25 lat w co
najmniej 14 na 15 przypadków. Przyjmując, że średnio w roku akademickim mam 25
studentów w grupach dydaktycznych (na studiach dziennych i podyplomowych), daje to ponad 600 relacji z lekcji
gramatyki od 600 nauczycieli ze wszystkich stron Polski w przeciągu ćwierćwiecza. Może to nie dużo
jak na tak długi okres, ale śmiem twierdzić, że jest to całkiem reprezentatywny
obraz tego jak gramatyka (i języki obce w ogóle) jest nauczana w szkołach i dlaczego
uczniowie jej nie znają na poziomie użycia (w mowie) oraz dlaczego naukę języka
obcego nieodmiennie kojarzą z gramatyką i tym, że jest ona trudna i 'nie dla
nich'. Zdziwienie, że tak można jeszcze w 21 wieku uczyć języka obcego ogarnia człowieka tym większe, że przecież tyle
specjalistycznych koledżów językowych działało
przez ten cały czas w Polsce i
jeszcze chyba gdzie nie gdzie pod inną nazwą przecież działa, tyle wyższych szkół różnej proweniencji prowadzi
studia językowe ze specjalnością nauczycielską oraz tyle prywatnych i państwowych
instytucji szkoleniowych oferuje
studia podyplomowe dla nauczycieli języków. A jeszcze większe zdumienie
ogarnia człowieka gdy zda sobie sprawę z tego, że ci wszyscy nauczyciele,
którzy taki scenariusz lekcji fundują uczniom za każdym razem gdy
wprowadzają lub powtarzają gramatykę, mają
najprawdopodobniej najwyższy stopień awansu zawodowego - są nauczycielami dyplomowanymi, czyli
'mistrzami nad mistrzami'.
A co jest złego w lekcji opisanej jak wyżej? może ktoś chce spytać? Otóż, w zasadzie nic takiego. Lekcje
takie przeprowadzałem również i ja z pewnego typu klasami, więc nie jest to
tak, że jest to z gruntu zła procedura. Problemem ta procedura staje się
wówczas gdy jest ona JEDYNĄ i ZAWSZE przez nauczyciela stosowaną na lekcji gramatyki. A z wypowiedzi moich studentów należy sądzić,
że jeśli nie jest ona jedyną to przynajmniej najczęściej stosowaną
procedurą przez wspomnianych nauczycieli. A jeżeli tak, to oznacza to, że
nauczyciel albo nie jest przygotowany do zawodu albo, co jeszcze gorsza wie, że
nie powinien tak uczyć, a mimo to tak uczy. A dlaczego tak uczy? Ano bo taka
'lekcja' nie wymaga żadnego
przygotowania, żadnego przemyślenia prezentowanych zagadnień gramatycznych,
żadnego dodatkowego wysiłku ze strony nauczyciela: 'po prostu wchodzisz do
klasy, tłumaczysz im użycie i jak się buduje, dajesz ćwiczenia z podręcznika i
sprawdzasz je (czytają przykłady jeden po drugim) a na koniec mówisz im by coś
sobie nawzajem powiedzieli i dajesz zadanie domowe'. Horror!! I tak to wygląda,
śmiem twierdzić, w 80% polskich szkołach nie zależnie od tego czy jest to
szkoła gminna, małomiasteczkowa czy wielkomiejska! I pomyśleć, że podejściu komunikatywnemu już niedługo stuknie
50-ka a inne dydaktyczne trendy takie jak task-based learning, focus on form,
content learning, semi-immersion programme czy Dogme teaching też już weszły na stałe do dyskursu
dydaktycznego. Niestety widać, że
zdecydowanej większości nauczycieli języków obcych w Polsce podejścia te i powiązane z nimi
techniki nie są znane.
Cieszę się, że się wpis podobał. Czy takie same wspomnienia ma pani z lekcji języka obcego w szkołach?
OdpowiedzUsuń